Ta zbiórka ratuje nie jedno, a dwa życia! Przeczytaj i pomóż rodzinie, którą spotkała niewyobrażalna tragedia.
To historia, w którą trudno uwierzyć. W jednym domu, w odstępie zaledwie roku, padły dwie druzgocące diagnozy. Najpierw śmiertelnie groźny nowotwór u 4 letniej dziewczynki Sandry, później – złośliwy guz mózgu u jej 42 letniego taty Piotra. Dziś rodzina toczy podwójną walkę o życie.
Sandra 5 lat: neuroblastoma stopnia IV, przerzut do kości ramiennej prawej, przerzut do węzła chłonnego;
Piotr 42 lata: glejak IV stopnia o wysokim stopniu złośliwości, osłabienie lewej części ciała.
Sandra ma zaledwie pięć lat. Dokładnie 13 lutego 2025 roku lekarze zdiagnozowali u niej neuroblastomę IV stopnia z przerzutami do kości ramiennej. W organizmie dziecka wykryto dwa guzy – o wielkości około 8 i 2 centymetrów.
– Nasz świat się zawalił – wspomina mama dziewczynki, Patrycja Rusak. Czułam ogromną bezradność, patrząc na cierpienie córeczki
Rozpoczęła się intensywna terapia: chemioterapia, a następnie radioterapia kości ramiennej, która pozwoliła zmniejszyć jednego z guzów o połowę. Dzięki temu możliwe było przeprowadzenie w dniu 05.06.2025r. operacji i usunięcie zmiany wraz z lewym nadnerczem. Sandra przeszła także czteromiesięczną chemię podtrzymującą oraz leczenie wspomagające pracę szpiku kostnego.
W listopadzie 2025r. wykonano przeszczep haploidentyczny. Dawcą został jej tata, Piotr, który wykazywał połowiczną zgodność tkankową.
Po przeszczepie pojawiły się powikłania: zakażenie cewnika Broviac oraz poparzenie przełyku, które wymagało żywienia pozajelitowego przez dziesięć dni. Mimo to Sandra nie poddała się. Dziś przygotowuje się do immunoterapii.
Szansą na zmniejszenie ryzyka nawrotu choroby jest specjalistyczna szczepionka dostępna w klinice onkologicznej w Stanach Zjednoczonych, nierefundowana przez polski Narodowy Fundusz Zdrowia. Koszt kompleksowej terapii tj. zakup szczepionki, transport lotniczy, leczenie, pobyt w klinice wynosi około 2.000.000 zł ( dwa miliony złotych ), bez pomocy darczyńców nie osiągalny.
Niestety, dramat nie zakończył się na chorobie dziecka. Pod koniec ubiegłego roku tato Sandry Piotr Rusak zaczął odczuwać drętwienie lewej strony ciała. Początkowe badania nie wykazywały nieprawidłowości. Dopiero nagły paraliż doprowadził do wykonania tomografii komputerowej, która ujawniła pięciocentymetrowy guz mózgu.
Diagnoza była bezlitosna: glejak wielopostaciowy IV stopnia. Operację przeprowadzono w trybie pilnym 13 lutego 2026 roku – dokładnie rok po diagnozie córki. Zabieg zakończył się usunięciem całego guza. Dziś Piotr zmaga się z powikłaniami pooperacyjnymi – bakteryjnym zapaleniem opon mózgowych. W Polsce dostępne są jeszcze chemioterapia i radioterapia, jednak dalsze, nowoczesne leczenie immunologiczne możliwe jest m.in. w klinice onkologicznej w Kolonii w Niemczech. Koszt terapii dla Piotra to kwota około 650.000 zł. ( sześćset pięćdziesiąt tysięcy złotych ) również jak w przypadku Sandry nierefundowana przez polski NFZ – bez pomocy darczyńców poza zasięgiem finansowym rodziny.
– Mój mąż zrobiłby wszystko dla Sandry. Dziś sam potrzebuje pomocy. Muszę walczyć o nich oboje – apeluje pani Patrycja.
Rodzina szuka wsparcia wszędzie, gdzie to możliwe. Każdy dzień to kolejny etap walki – nie jednej, lecz podwójnej. Walki o tatę i o córeczkę. Walki, w której stawką jest życie.
W tym miejscu błagam o ratunek i gorąco, z całego serca dziękuję wszystkim, od których otrzymaliśmy już jakąkolwiek pomoc.
Modlitwy
Caritas Polska
1 390,00 zł z 2 650 000,00 zł
Pozostało 1094 dni do zakończenia zbiórki
Ratujący
300 zł
1 dzień
800 zł
1 dzień
100 zł
1 dzień
200 zł
1 dzień
10 zł
1 dzień
50 zł
1 dzień
100 zł
1 dzień
20 zł
1 dzień



